Obsługiwane przez usługę Blogger.
  • Home
  • Travel
  • Life Style
    • Category
    • Category
    • Category
  • About
  • Contact
  • Download

Strony

  • Strona główna

Jagola XD

PaÅ„stwo Dursleyowie spod numeru czwartego przy Privet Drive mogli z dumÄ… twierdzić, że sÄ… caÅ‚kowicie normalni, chwaÅ‚a Bogu. Byli ostatnimi ludźmi, których można by posÄ…dzić o udziaÅ‚ w czymÅ› dziwnym lub tajemni­czym, bo po prostu nie wierzyli w takie bzdury.

Pan Dursley byÅ‚ dyrektorem firmy Grunnings produku­jÄ…cej Å›widry. ByÅ‚ to rosÅ‚y, otyÅ‚y mężczyzna pozbawiony szyi, za to wyposażony w wielkie wÄ…sy. Natomiast pani Dursley byÅ‚a drobnÄ… blondynkÄ… i miaÅ‚a szyjÄ™ dwukrotnie dÅ‚uższÄ… od normalnej, co bardzo jej pomagaÅ‚o w życiu, ponieważ wiÄ™­kszość dnia spÄ™dzaÅ‚a na podglÄ…daniu sÄ…siadów. Syn Dursleyów miaÅ‚ na imiÄ™ Dudley, a rodzice uważali go za najwspanialszego chÅ‚opca na Å›wiecie.

Dursleyowie mieli wszystko, czego dusza zapragnie, ale mieli też swojÄ… tajemnicÄ™ i nic nie budziÅ‚o w nich wiÄ™kszego przerażenia, jak myÅ›l, że może zostać odkryta. Uważali, że znaleźliby siÄ™ w sytuacji nie do zniesienia, gdyby ktoÅ› do­wiedziaÅ‚ siÄ™ o istnieniu Potterów. Pani Potter byÅ‚a siostrÄ… pani Dursley, ale nie widziaÅ‚y siÄ™ od wielu lat. PrawdÄ™ mówiÄ…c, pani Dursley udawaÅ‚a, że w ogóle nie ma siostry, ponieważ pani Potter i jej żaÅ‚osny mąż byli ludźmi caÅ‚kowi­cie innego rodzaju. Dursleyowie wzdrygali siÄ™ na samÄ… myÅ›l, co by powiedzieli sÄ…siedzi, gdyby Potterowie pojawili siÄ™ na ich ulicy. OczywiÅ›cie wiedzieli, że Potterowie też majÄ… syn­ka, ale nigdy nie widzieli go na oczy i z całą pewnoÅ›ciÄ… nie chcieli go nigdy oglÄ…dać. Ten chÅ‚opiec byÅ‚ jeszcze jednym powodem, by Dursleyowie trzymali siÄ™ jak najdalej od Potterów; nie życzyli sobie, by Dudley przebywaÅ‚ w towarzy­stwie takiego dziecka.

Kiedy Dursleyowie obudzili siÄ™ rano w pewien nudny, szary wtorek, od którego zaczyna siÄ™ nasza opowieść, w za­chmurzonym niebie nie byÅ‚o niczego, co by zapowiadaÅ‚o owe dziwne i tajemnicze rzeczy, które miaÅ‚y siÄ™ wkrótce wydarzyć w caÅ‚ym kraju. Pan Dursley nuciÅ‚ coÅ› pod nosem, zawiÄ…zujÄ…c swój najnudniejszy krawat, a pani Dursley wy­rwaÅ‚a siÄ™ na chwilÄ™ z domu na plotki, gdy tylko udaÅ‚o siÄ™ jej wepchnąć wrzeszczÄ…cego Dudleya do dziecinnego krzesÅ‚a na wysokich nogach.

Żadne z nich nie zauważyło wielkiej, brązowej sowy, która przeleciała za oknem.

O wpół do dziewiÄ…tej pan Dursley chwyciÅ‚ neseser, mus­nÄ…Å‚ wargami policzek pani Dursley i spróbowaÅ‚ pocaÅ‚ować na pożegnanie Dudleya, ale mu siÄ™ to nie udaÅ‚o, bo Dudley miaÅ‚ akurat napad szaÅ‚u i opryskiwaÅ‚ Å›ciany owsiankÄ….

- NieznoÅ›ny bachor - zarechotaÅ‚ pan Dursley, wy­chodzÄ…c z domu. WsiadÅ‚ do samochodu i wyjechaÅ‚ tyÅ‚em sprzed numeru czwartego na Privet Drive.

Na rogu ulicy dostrzegÅ‚ pierwszÄ… oznakÄ™ pewnej nie­normalnoÅ›ci - kota studiujÄ…cego jakÄ…Å› mapÄ™. Dopiero po chwili do pana Dursleya dotarÅ‚o to, co zobaczyÅ‚, wiÄ™c obróciÅ‚ gwaÅ‚townie gÅ‚owÄ™, by spojrzeć jeszcze raz. Na rogu

Privet Drive rzeczywiÅ›cie staÅ‚ bury kot, ale nie studiowaÅ‚ żadnej mapy. Co mógÅ‚ sobie pomyÅ›leć pan Dursley? To, co pomyÅ›laÅ‚by każdy rozsÄ…dny czÅ‚owiek - że musiaÅ‚o to być jakieÅ› zÅ‚udzenie optyczne. ZamrugaÅ‚ parÄ™ razy i utkwiÅ‚ spojrzenie w kocie, a kot utkwiÅ‚ spojrzenie w nim. Pan Dursley skrÄ™ciÅ‚ na rogu ulicy i wjechaÅ‚ na szosÄ™, obserwujÄ…c kota w lusterku. Kot odczytywaÅ‚ teraz napis PRIVET DRIVE - nie, tylko wpatrywaÅ‚ siÄ™ w tabliczkÄ™ z tym na­pisem, bo przecież koty nie potrafiÄ… czytać, a tym bardziej studiować map. Pan Dursley otrzÄ…snÄ…Å‚ siÄ™ lekko i wyrzuciÅ‚ kota z myÅ›li. Kiedy zbliżaÅ‚ siÄ™ do miasta, po gÅ‚owie chodziÅ‚o mu już tylko wielkie zamówienie na Å›widry, które miaÅ‚ dzisiaj otrzymać.
Share
Tweet
Pin
Share
No komentarze
PaÅ„stwo Dursleyowie spod numeru czwartego przy Privet Drive mogli z dumÄ… twierdzić, że sÄ… caÅ‚kowicie normalni, chwaÅ‚a Bogu. Byli ostatnimi ludźmi, których można by posÄ…dzić o udziaÅ‚ w czymÅ› dziwnym lub tajemni­czym, bo po prostu nie wierzyli w takie bzdury.

Pan Dursley byÅ‚ dyrektorem firmy Grunnings produku­jÄ…cej Å›widry. ByÅ‚ to rosÅ‚y, otyÅ‚y mężczyzna pozbawiony szyi, za to wyposażony w wielkie wÄ…sy. Natomiast pani Dursley byÅ‚a drobnÄ… blondynkÄ… i miaÅ‚a szyjÄ™ dwukrotnie dÅ‚uższÄ… od normalnej, co bardzo jej pomagaÅ‚o w życiu, ponieważ wiÄ™­kszość dnia spÄ™dzaÅ‚a na podglÄ…daniu sÄ…siadów. Syn Dursleyów miaÅ‚ na imiÄ™ Dudley, a rodzice uważali go za najwspanialszego chÅ‚opca na Å›wiecie.

Dursleyowie mieli wszystko, czego dusza zapragnie, ale mieli też swojÄ… tajemnicÄ™ i nic nie budziÅ‚o w nich wiÄ™kszego przerażenia, jak myÅ›l, że może zostać odkryta. Uważali, że znaleźliby siÄ™ w sytuacji nie do zniesienia, gdyby ktoÅ› do­wiedziaÅ‚ siÄ™ o istnieniu Potterów. Pani Potter byÅ‚a siostrÄ… pani Dursley, ale nie widziaÅ‚y siÄ™ od wielu lat. PrawdÄ™ mówiÄ…c, pani Dursley udawaÅ‚a, że w ogóle nie ma siostry, ponieważ pani Potter i jej żaÅ‚osny mąż byli ludźmi caÅ‚kowi­cie innego rodzaju. Dursleyowie wzdrygali siÄ™ na samÄ… myÅ›l, co by powiedzieli sÄ…siedzi, gdyby Potterowie pojawili siÄ™ na ich ulicy. OczywiÅ›cie wiedzieli, że Potterowie też majÄ… syn­ka, ale nigdy nie widzieli go na oczy i z całą pewnoÅ›ciÄ… nie chcieli go nigdy oglÄ…dać. Ten chÅ‚opiec byÅ‚ jeszcze jednym powodem, by Dursleyowie trzymali siÄ™ jak najdalej od Potterów; nie życzyli sobie, by Dudley przebywaÅ‚ w towarzy­stwie takiego dziecka.

Kiedy Dursleyowie obudzili siÄ™ rano w pewien nudny, szary wtorek, od którego zaczyna siÄ™ nasza opowieść, w za­chmurzonym niebie nie byÅ‚o niczego, co by zapowiadaÅ‚o owe dziwne i tajemnicze rzeczy, które miaÅ‚y siÄ™ wkrótce wydarzyć w caÅ‚ym kraju. Pan Dursley nuciÅ‚ coÅ› pod nosem, zawiÄ…zujÄ…c swój najnudniejszy krawat, a pani Dursley wy­rwaÅ‚a siÄ™ na chwilÄ™ z domu na plotki, gdy tylko udaÅ‚o siÄ™ jej wepchnąć wrzeszczÄ…cego Dudleya do dziecinnego krzesÅ‚a na wysokich nogach.

Żadne z nich nie zauważyło wielkiej, brązowej sowy, która przeleciała za oknem.

O wpół do dziewiÄ…tej pan Dursley chwyciÅ‚ neseser, mus­nÄ…Å‚ wargami policzek pani Dursley i spróbowaÅ‚ pocaÅ‚ować na pożegnanie Dudleya, ale mu siÄ™ to nie udaÅ‚o, bo Dudley miaÅ‚ akurat napad szaÅ‚u i opryskiwaÅ‚ Å›ciany owsiankÄ….

- NieznoÅ›ny bachor - zarechotaÅ‚ pan Dursley, wy­chodzÄ…c z domu. WsiadÅ‚ do samochodu i wyjechaÅ‚ tyÅ‚em sprzed numeru czwartego na Privet Drive.

Na rogu ulicy dostrzegÅ‚ pierwszÄ… oznakÄ™ pewnej nie­normalnoÅ›ci - kota studiujÄ…cego jakÄ…Å› mapÄ™. Dopiero po chwili do pana Dursleya dotarÅ‚o to, co zobaczyÅ‚, wiÄ™c obróciÅ‚ gwaÅ‚townie gÅ‚owÄ™, by spojrzeć jeszcze raz. Na rogu

Privet Drive rzeczywiÅ›cie staÅ‚ bury kot, ale nie studiowaÅ‚ żadnej mapy. Co mógÅ‚ sobie pomyÅ›leć pan Dursley? To, co pomyÅ›laÅ‚by każdy rozsÄ…dny czÅ‚owiek - że musiaÅ‚o to być jakieÅ› zÅ‚udzenie optyczne. ZamrugaÅ‚ parÄ™ razy i utkwiÅ‚ spojrzenie w kocie, a kot utkwiÅ‚ spojrzenie w nim. Pan Dursley skrÄ™ciÅ‚ na rogu ulicy i wjechaÅ‚ na szosÄ™, obserwujÄ…c kota w lusterku. Kot odczytywaÅ‚ teraz napis PRIVET DRIVE - nie, tylko wpatrywaÅ‚ siÄ™ w tabliczkÄ™ z tym na­pisem, bo przecież koty nie potrafiÄ… czytać, a tym bardziej studiować map. Pan Dursley otrzÄ…snÄ…Å‚ siÄ™ lekko i wyrzuciÅ‚ kota z myÅ›li. Kiedy zbliżaÅ‚ siÄ™ do miasta, po gÅ‚owie chodziÅ‚o mu już tylko wielkie zamówienie na Å›widry, które miaÅ‚ dzisiaj otrzymać.
Share
Tweet
Pin
Share
No komentarze

O nas

About Me


Aenean sollicitudin, lorem quis bibendum auctor, nisi elit consequat ipsum, nec sagittis sem nibh id elit. Duis sed odio sit amet nibh vulputate.

Social media

Archiwum

  • ▼  2017 (2)
    • ▼  wrzeÅ›nia (2)
      • Cosik tam
      • Blah blah blah zażółć gęślÄ… jaźń
FOLLOW ME @INSTAGRAM

Created with by BeautyTemplates | Distributed by Gooyaabi Templates